Dziesiąte zwycięstwo z rzędu, dwunaste w całej kampanii 2018/19. Drugi w sezonie triumf nad warszawską Wisłą stał się faktem i to bez konieczności rozgrywania tiebreaka! To będą dobre – choć krótkie – Święta.

 Marek Świerczyński

Renoma rywala, który odkąd w 2015 roku pojawił się w pierwszej lidze, raczej nie zwykł przegrywać zbyt często, mogła budzić obawy. Szczególnie, że warszawianki po słabszym początku, ostatnio cieszyły się serią pięciu triumfów, a w tabeli oba zespoły dzieliło jedno miejsce (i pięć punktów).

Początek spotkania ułożył się po myśli przyjezdnych. Opolanki miały problemy ze skończeniem ataku, popełniały dużo błędów i punktowały niemal wyłącznie po błędach rywalek lub skutecznych blokach. Taka sytuacja utrzymywała się do stanu 10:13. Wtedy Dominika Mras zaczęła mocno “ranić” zagrywką przyjmujące Wisły, co albo dawało bezpośrednie punkty, albo okazję do kontry czy bloku. Tym sposobem UNI wyszło na prowadzenie 18:13 i ich gra wskoczyła na właściwe obroty. Podopieczne trenera Vettoriego nie pozwoliły zbliżyć się rywalkom i triumfowały do 21, a po zmianie stron poszły za ciosem. Znakomicie obsługiwane przez Mras były opolskie skrzydłowe, które raz za razem umieszczały piłkę w warszawskim parkiecie. Dokładając do tego skuteczną grę blokiem i kąśliwe zagrywki, UNI od początku do końca kontrolowały grę triumfując do 18.

Wśród kibiców pojawiła się wizja nie tylko kompletu punktów, ale też zwycięstwa bez straty seta. Trzecia partia rozpoczęła się jednak od wymiany ciosów, co zwiastowało, że podopieczne Mikołaja Mariaskina nie zamierzają składać broni. I z minuty na minutę stołeczna ekipa faktycznie uzyskiwała coraz większą przewagę a opolanki przeżywały jakby lekki kryzys i tym samym niezbędna była jeszcze jedna partia (19:25).

Ta rozpoczęła się… niczym ostatnie tiebreaki UNI, od wysokiego prowadzenia naszych siatkarek (5:0) i do 15 punktu tak też przebiegała. Z czasem jednak warszawianki zaczęły się budzić, w czym dużo zasługa heroicznie broniącej libero, Alicji Markiewicz. Zbliżyły się nawet na jeden punkt (22:21), ale końcówkę lepiej rozegrały opolanki, a ostatnie oczko zdobyła Oliwia Michalak (25:21).

UNI Opole – Wisła Warszawa 3:1 (25:21, 25:18, 19:25, 25:21)

UNI: Mras, Gierak, Pacak, Maternia, Ciesiulewicz, Witowska, Szczygłowska (libero) oraz Michalak, Sobiczewska, Gajer
Trener Nicola Vettori

Wisła: Wawrzyniak, Marcyniuk, Połeć, Baran, Mikołajewska, Jaroszewicz, Markiewicz (libero) oraz Bulbak, Lewandowska, Banasiak
Trener Mikołaj Mariaskin

Ostatni mecz przed Bożym Narodzeniem, wcale nie oznacza końca emocji w 2019 roku, bo już 29 grudnia udamy się na teren lidera rozgrywek – do Wieliczki. Nim jednak wrócimy do siatkarskich emocji, życzymy wszystkim kibicom, zawodniczkom, trenerom, pracownikom oraz rywalom naszego klubu Radosnych Świąt!

Witryna, którą obecnie przeglądasz, wykorzystuje pliki cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych. Więcej informacji >>

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close