Czy runda rewanżowa fazy zasadniczej będzie dla UNI jak filmy Alfreda Hitchcocka? Jedno jest pewne – zaczęła się iście hitchcockowskim trzęsieniem ziemi. Po 140 minutach heroicznej, wyczerpującej walki opolanki pokonały MKS Dąbrowa Górnicza, kontynuując serię zwycięstw i tiebreaków.

Marek Świerczyński

Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale daję słowo, że będziemy walczyć i będzie lepiej niż było – zapewniała przed początkiem rundy rewanżowej Ola Szczygłowska.

Początek spotkania bynajmniej tego nie zwiastował. Nasze siatkarki miały sporo problemów z zagrywką Aleksandry Lipskiej i to przyjezdne rozpoczęły od prowadzenia 6:1. UNI robiło wszystko, by dopaść rywalki i udało się to przy stanie 16:16. Chwilę później, ku radości licznej grupy miejscowych kibiców opolanki prowadziły 22:20, jednak wtedy emocje w Stegu Arenie podgrzali arbitrzy, podejmując kontrowersyjne decyzje na korzyść MKS-u i ostatecznie dąbrowianki odroibiły straty i wygrały 25:23.

Set numer dwa miał niemal bliźniaczy przebieg. Szybko przewagę uzyskały przyjezdne (5:1), opolanki odrobiły straty i doprowadziły do wyrównania (14:14), ale końcówkę znacznie lepiej rozegrały podopieczne Adama Grabowskiego i dopisały na swoim koncie drugiego seta, dzięki zwycięstwu do 22.

Trzecia partia była niczym przechodzenie po linie nad przepaścią. Nasze siatkarki to na chwilę traciły równowagę (0:3, 6:10), by zaraz ją odzyskać i dać nadzieję na przedłużenie meczu (14:13, 22:20). A wszystko i tak rozstrzygnęło się w końcówce, w której szansę na zakończenie meczu i zainkasowanie kompletu punktów miały przyjezdne. Wtedy jednak szczelny blok ustawiła Dominika Witowska doprowadzając do wyrównania po 24. Dwie minuty później – przy piłce setowej dla UNI – “Wito” popisała się jeszcze asem serwisowym i to opolanki triumfowały 27:25.

Uskrzydlone wygraną wojną nerwów i dopingiem kibiców, podopieczne Nicoli Vettoriego dobrze rozpoczęły czwartą odsłonę widowiska prowadząc 9:5. Chwilę później roztrwoniły przewagę (12:12), lecz był to na tyle krótki przestój, że nie miał znaczenia dla losów partii, bo opolanki ponownie zerwały się do ucieczki i “finiszowały” z przewagą siedmiu oczek (25:18).

Może być tiebreak, bo i tak wiadomo jak się skończy.

Słowa naszej libero mówiącej o przewidywaniach na mecz z MKS-em, poniekąd, okazały się prorocze. UNI faktycznie ani przez moment nie było zagrożone, rozpoczynając od prowadzenia 5:1. Znakomicie w tej partii spisywała się Jagoda Maternia, która w ataku kończyła piłkę za piłką, a na dodatek popisała się asem serwisowym, po którym nastąpiła zmiana stron (8:3). Ostatecznie UNI triumfowało 15:7 i swoim zwyczajem 3:2.

Dla opolanek było to już 10 zwycięstwo w sezonie – ósme odniesione po tiebreaku. Seria zwycięstw z rzędu to w tym momencie 8. Szansa na kolejny triumf w sobotę, kiedy UNI uda się do Włocławka na mecz z tamtejszym WTS-em.

UNI Opole – MKS Dąbrowa Górnicza 3:2 (23:25, 22:25, 27:25, 25:18, 15:7)

UNI: Mras, Ciesiulewicz, Witowska, Maternia, Gierak, Pacak, Szczygłowska (L) oraz Michalak
Trener: Nicola Vettori

MKS: Michalewicz, Ściurka, Lis, Szczygioł, Lipska, Stroiwąs, Colik (L), Bodasińska (L) oraz Bryda, Czerwińska, Wilczek, Derochie.
Trener: Adam Grabowski

 

Witryna, którą obecnie przeglądasz, wykorzystuje pliki cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych. Więcej informacji >>

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close