15384518_1264352613630005_8924912898505732978_o

Na trening siatkarski zaprowadził ją dziadek. Do Opola trafiła za namową Katarzyny Zackiewicz, a największym atutem ECO UNI jest współpraca blok-obrona. To także jej zasługa, bo właśnie blok to jej ulubiony elementem siatkarskiego rzemiosła. Z Patrycją Rygalik, środkową ECO UNI Opole rozmawiał Marek Świerczyński

Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że pierwsze miejsce ECO w tabeli jest niezagrożone, teraz wiadomo, że na pierwsze miejsce nie macie już szans. Czy ta sytuacja wpłynęła negatywnie na atmosferę w drużynie?

Jesteśmy w czołowej czwórce i to jest najważniejsze. Atmosfera w szatni i na treningach pozostała bardzo dobra. A to że teraz nie jesteśmy na pierwszym miejscu, motywuje nas jeszcze bardziej do ciężkiej pracy. Myślę, że mamy jasno postawiony cel i każda do niego dąży.

Jakbyś oceniła sytuację ECO UNI Opole na środku i waszą rywalizację na tej pozycji?

Rywalizacja jest spora i bardzo wyrównana. Dlatego w meczach można zauważać dużą rotację na środku siatki. Każda ma swoje mocne i słabsze strony – np. Ola Cygan potrafi mocno i skutecznie atakować, Asia Moczko dobrze radzi sobie na siatce jaki i w obronie. Walka o skład toczy się tylko na boisku, po za nim bardzo dobrze się dogadujemy, wspieramy a także motywujemy.

ECO UNI Opole rozegrało już w tym sezonie 15 oficjalnych, ligowych meczów. Spróbuj ocenić który z nich był w Waszym wykonaniu najlepszy, a który najsłabszy.

Najlepszy mecz rozegrałyśmy z Częstochową, wraz ze wsparciem naszych kibiców udało nam się pokazać dobrze w każdym elemencie. A najsłabszy? Każdy pewnie, pomyśli o którymś z meczów przegranych, ale ja uważam, że słaby mecz zagrałyśmy z Wodzisławiem Śląskim w rundzie rewanżowej. W tamtym dniu popełniłyśmy bardzo dużo błędów własnych, grałyśmy bardzo nierówno  z przeciwnikiem teoretycznie dużo słabszym. Mam nadzieję, że wszystkie słabe mecze mamy już za sobą  a teraz już będziemy grać tylko te najlepsze.

W kontekście tych zbliżających się najważniejszych meczów, co należałoby poprawić, a jakie są mocne strony drużyny?

Tak nad słabymi, jak i nad mocnymi bardzo ciężko pracujemy, słabości próbujemy wyeliminować a te mocne doskonalić. Do naszych mocnych stron można zaliczyć blok i obronę, te dwa elementy ściśle ze sobą współgrają i w meczach można było zauważyć, że doskonale nam to wychodzi. Do słabszych myślę, że można zaliczyć rozegranie. Do niedawna miałyśmy tylko dwie młode rozgrywające, ostatnio dołączyła do nas bardziej doświadczona koleżanka na tej pozycji. Myślę, że Ewa [Cabajewska – przyp. red.] pomoże nam jako drużynie w osiągnięciu celu, ale także podpowie młodszym koleżankom  jak doskonalić swoje umiejętności.

Waszym rywalem w I rundzie play-offów będzie Olimpia Jawor. Jak wspominasz dotychczasowe dwa mecze z tą drużyną i jak byś scharakteryzowała ekipę z Jawora?

Jawor to bardzo waleczna drużyna. Nie ma co się rozwodzić nam poprzednimi meczami. Pierwszy wygrałyśmy, drugi przegrałyśmy na ich terenie. Teraz trzeba zagrać swoje, wygrać dwa mecze i pokazać  jak dobrą drużyną jesteśmy.

Zostawmy drużynę. Jak to się stało, że Patrycja Rygalik zaczęła grać w siatkówkę?

Moją prawdziwą przygoda z siatkówkę zaczęłam bardzo późno, bo dopiero pod koniec trzeciej klasy gimnazjum. Na mój pierwszy trening do klubu sportowego  „Częstochowianka” zaprowadził mnie mój dziadek i to również On zaszczepił we mnie miłość do siatkówki. We wcześniejszych latach nie byłam blisko związana z piłką siatkową, żeby iść na tak zwane SKS z siatkówki w szkole podstawowej czy gimnazjum musiała mnie namawiać  moja przyjaciółka i nauczyciel od wychowania fizycznego. W tamtym okresie wolałam koszykówkę, pływanie a także biegi.

Zakładam że środek bloku to nie jest pozycja, na której każdy młody adept siatkówki chce grać. Jak to się stało, że wylądowałaś na tej pozycji i czy nie miałaś problemu żeby to zaakceptować?

Na tę pozycję trafiłam już na pierwszym treningu, byłam wysoka, wysoko także skakałam. Bez techniki i z małym pojęciem o siatkówce robiłam wszystko, żeby zbliżyć się umiejętnościami do moich koleżanek które od lat trenowały. Myślę, że szybko odnalazłam się w bloku i to jest mój ulubiony element. Uwielbiam trenować blok, może z wyjątkiem „ściany płaczu” w LO2 – jej nie znoszę (śmiech).

Jakie cechy powinna posiadać dobra środkowa?

Idealna środkowa powinna być wysoka, skoczna, dynamiczna, waleczna i zdolna do podejmowania szybkich a zarazem trafnych decyzji.

Co skłoniło Cię by w tym sezonie występować w drużynie z Uniwersytetu Opolskiego i jak czujesz się w zespole i w Opolu?

Abym przyszła do Opola namówiła mnie Kasia Zackiewicz, nie musiała długo tego robić, gdyż wcześniej grałyśmy ze sobą w innych zespołach i świetnie się dogadywałyśmy. O Opolu a także o trenerze słyszałam dużo dobrego, kilka moich koleżanek przewinęło się przez to miasto  i zawsze chwaliło. Więc gdy zadzwonił do mnie Patryk Fogel szybko dogadaliśmy szczegóły kontraktu, a w sierpniu wszyscy spotkaliśmy się  na pierwszych treningach. W drużynie czuję się bardzo dobrze, poznałam dużo fantastycznych dziewczyn, z którymi nie tylko spędzam czas na treningach, ale również po za nimi. Bardzo cieszę się, że trafiłam do tej drużyny.

Witryna, którą obecnie przeglądasz, wykorzystuje pliki cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych. Więcej informacji >>

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close