Za nami pierwsza część fazy zasadniczej. Dla UNI pod wieloma względami rekordowa. W ostatnim spotkaniu rundy, podopieczne trenera Vettoriego pokonały Budowlanych Toruń 3:2. Był to siódmy pięciosetowy pojedynek opolanek – każdy kończyły zwycięstwem.

Marek Świerczyński

Podczas środowego, mikołajkowego, meczu, zawodniczki UNI wspierała liczna reprezentacja Akademii ECO UNI

Podczas środowego, mikołajkowego, meczu, zawodniczki UNI wspierała liczna reprezentacja Akademii ECO UNI

Tabela wskazywała, że faworytem pojedynku są nasze siatkarki. Drużyna z Torunia miała bowiem na swoim koncie zaledwie 8 punktów i 2 zwycięstwa. Należało jednak zauważyć, że te wygrane zespołu Mirosława Zawieracza, to dzieło ostatnich, niespełna trzech tygodni, które zwiastowały, że Budowlani wchodzą na właściwe tory.

Nie sposób ukryć, że przyjezdne na właściwe tory weszły również od pierwszej piłki środowego pojedynku, a opolanki długo nie potrafiły się odnaleźć. To zaowocowało pełną dominacją torunianek i ich zwycięstwem do 14, do którego w znacznym stopniu przyczyniła się Barbara Sokolińska.

Nie pierwszy już raz jednak, kibice mogli się przekonać, że siatkówka to nie boks i nawet po wysokiej porażce, kolejną partię rozpoczyna się od stanu 0:0. UNI rozpoczęło znacznie lepiej, ale goście ani myśleli odpuszczać, co skutkowało emocjonującą i wyrównaną wymianą ciosów. Co prawda torunianki wyszły na prowadzenie 17:14, ale wtedy ciężar gry na swoje barki przyjęła Marta Ciesiulewicz a opolska ekipa nie tylko odrobiła straty, ale też doprowadziła do zwycięstwa 25:23.

W trzeciej partii nasze zawodniczki poszły za ciosem. Nawet konieczność zmiany spowodowana urazem Joanny Pacak, nie zmieniła obrazu gry. Niezmiennie skutecznie atakowała Ciesiulewicz, dobrze funkcjonował blok, a ponadto opolanki – na czele z Aleksandrą Szczygłowską – potrafiły wyciągnąć wiele piłek w obronie. Dzięki temu UNI na całym dystansie seta utrzymywało kilka punktów przewagi i zanotowało zwycięstwo do 20.

Wydawało się, że zanotowanie kompletu punktów jest więc bardzo prawdopodobne. Od początku czwartego seta trwała wyrównana walka, jednak z każdą kolejną piłką jakość i skuteczność gry UNI słabła. Torunianki potrafiły to wykorzystać wygrywając do 18 i doprowadzając do tiebreaka.

Mówi się co prawda, że piąty set to kulminacja emocji, jednak przy UNI Opole niekoniecznie. Wszak w tym sezonie nasze siatkarki po raz siódmy znalazły się w takiej sytuacji, a wszystkie poprzednie pięciosetowe mecze rozstrzygały na swoją korzyść. Także i tym razem w decydującej partii opolanki absolutnie zdominowały rywalki. Na boisko wróciła Asia Pacak i to ona rozpoczęła od kilku świetnych zagrywek, a wszystkie podopieczne Vettoriego, z początkiem tiebreaka wprowadziły swoją grę na wyższy poziom. Przy zmianie stron UNI prowadziło 8:2 i nasze siatkarki nie pozwoliły sobie nawet na sekundę dekoncentracji, kończąc mecz zwycięstwem 15:4.

Po 13. kolejkach, czyli na półmetku fazy zasadniczej UNI ma na swoim koncie 9 zwycięstw, 20 punktów i plasuje się na miejscu siódmym. Już w niedzielę natomiast nasze zawodniczki rozpoczną rundę rewanżową. Start spotkania o godzinie 19:00 w Stegu Arenie. Do Opola przyjedzie MKS Dąbrowa Górnicza.

UNI Opole – Budowlani Toruń 3:2 (14:25, 25:23, 25:20, 18:25, 15:4)

UNI: Mras, Gierak, Witowska, Sobiczewska, Ciesiulewicz, Pacak, Szczygłowska (L) oraz Gajer, Maternia, Moczko, Michalak
Trener: Nicola Vettori

Budowlani: Kucharska, Dąbrowska, Śmieszek, Sokolińska, Minicz, Bednarek, Łukasiewicz (L) oraz Stachowicz, Irzemska, Rafałko
Trener: Mirosław Zawieracz