ECO UNI Opole-MKS Świdnica 2:3

Pierwszy raz w sezonie siatkarki ECO UNI Opole poznały gorycz porażki. Pogromcą lidera okazał się MKS Świdnica, zespół z drugiej pozycji w tabeli.
Pierwszy set nie zwiastował niczego złego. Opolanki grały bardzo zmotywowane i wywierały dużą presję na rywalkach, swoją zagrywką. W ten sposób szybko wypracowana, duża przewaga (16:6), okazała się bezpieczna, a ECO wygrało pierwszego seta 25:12.

W drugiej partii przyjezdne radziły sobie coraz lepiej, natomiast podopieczne Patryka Fogla zaczęły popełniać znacznie więcej błędów własnych, co bez wątpienia utrudniało grę. Walka punkt za punkt trwała niemal przez całego seta, dopiero dwie punktowe zagrywki Marii Woźniczki pozwoliły Opolankom uzyskać niewielką przewagę (20:17). Jak się okazało, to wystarczyło, bo to gospodynie zwyciężyły 25:21.
W trzeciej odsłonie uniwersytecka drużyna od początku oddała punktową inicjatywę rywalkom. MKS przez cały set miał bezpieczną przewagę, począwszy od 10:6. ECO do wyrównania doprowadziło przy stanie po 11, lecz potem natychmiast straciło serię punktów i znów to goście objęli prowadzenie 17:12. Naszej drużynie udało się zniwelować tylko część strat i ostatecznie trzeci set zakończył się porażką do 22. – Właściwie już od drugiego seta psuliśmy na potęgę, przede wszystkim zagrywkę, która dotychczas była dla nas bardzo mocną bronią. W pewnym momencie myślałem, że już więcej błędów popełnić nie można. Niestety jednak można – stwierdził trener Fogel.

W czwartym secie nastąpiła kulminacja błędów w naszej drużynie. Opolanki oddały rywalkom aż 19 punktów, a mimo to gra toczyła się właściwie punkt za punkt. W końcowej fazie seta ECO UNI Opole osiągnęło prowadzenie 20:17, ale dwie szanse na doprowadzenie do tie-breaka miał MKS (24:22). Skutecznie (i bezbłędnie) zagrała jednak w ataku Katarzyna Zackiewicz doprowadzając do remisu po 24. Następnie Opolanki miały trzy szanse na skończenie seta i meczu, jednak nie udało się zdobyć decydującego punktu przy własnym serwisie. Potrafiły to uczynić Świdniczanki – zdobyły trzy punkty z rzędu i wygrały 29:27.
Podbudowane dobrą grą przyjezdne lepiej rozpoczęły także decydującą partię i przy zmianie stron prowadziły 8:6. ECO poderwało się jeszcze do walki i odrobiło straty przy stanie 11:11 dzięki skutecznym atakom Gabrieli Gasidło i Katarzyny Zackiewicz. Decydująca część seta należała jednak do MKS-u, który wygrał do 12 i w całym meczu 3:2. – Dzisiaj graliśmy dwoma zawodniczkami: Kasią Zackiewicz i Gabrysią Gasidło, w obronie bardzo dobrze spisywała się Magda Kuziak. Pozostałe dziewczyny nie spisały się tak jak byśmy oczekiwali – ocenił Patryk Fogel.

Porażka nie wpłynęła znacząco na sytuację w tabeli. Prowadzi ECO z 18 punktami a na drugim i trzecim miejscu plasują się Olimpia Jawor i pogromca Opolanek – MKS Świdnica. Oba zespoły zgromadziły po 16 oczek. – To nasza pierwsza porażka, przegrywać też musimy się nauczyć, więc może dobrze, że przytrafił nam się taki mecz. Z każdej lekcji należy wyciągnąć wnioski – zaznacza Gabriela Gasidło i obiecuje: zrobimy wszystko co w naszej mocy by w następnym meczu zdobyć trzy punkty.

Następny mecz w sobotę w Łaziskach Górnych z Polonią, nim jednak ECO UNI Opole wyjdzie na ligowe boisko, przed zawodniczkami dużo ciężkiej pracy – Od początku mówiłem, że przygotowujemy się przede wszystkim pod play-offy. Jestem pewien, że w nich zagramy, dlatego w najbliższym czasie czekają nas dwa tygodnie ciężkiej siłowni – podkreślił trener Fogel.

Materiał SETA TV

Witryna, którą obecnie przeglądasz, wykorzystuje pliki cookies w celu poprawnej realizacji dostarczanych usług i informacji oraz w celach gromadzenia anonimowych informacji statystycznych. Więcej informacji >>

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close